...bo lubię piec!
poniedziałek, 23 stycznia 2012

 Przerażają mnie te długie przerwy w pisaniu Tutaj. Na szczęście, już wracam. Musiałam odpocząć od fotografowania, pisania.. od pieczenia nie ;). Teraz spędzam cudowne ferie w górach, "taplając się" w śniegu i korzystając z fantastycznej aury. I mam mnóstwo nowych pomysłów, a przede wszystkim chęci. Już niebawem wrócę do domu (ale tylko na chwilę! ;)) i na pewno pokażę Wam przynajmniej jedno zdjęcie z podróży. Pozdrowienia!!!

czwartek, 22 grudnia 2011

Wesołych Świąt!!!

 

 Wyjątkowych, wymarzonych, w gronie bliskich, znajomych. Z dwunastoma potrawami, pysznym grzańcem, niesamowitą atmosferą. I śniegiem ;).

sobota, 26 listopada 2011

 Co roku szukam przepisu na pyszne pierniczki- miękkie, o charakterystycznej konsystencji. Chyba jeszcze nie znalazłam idealnego przepisu, w przeciwieństwie do receptury na piernik, który jest najlepszy na świecie (!). Jednak pierniczki z przepisu Janki (CC) są bardzo zbliżone do mojego ideału. Są miękko-kruche. Zrobiłam ciasto od razu z trzech porcji, czyli 4,5 kg mąki ;). Część leżakuje na balkonie, a 2 blachy ciasteczek już upiekłam i "zapuszkowałam". Zdecydowanie mogę je Wam polecić. Dzisiaj pieczenie kolejnej porcji i lukrowanie, dlatego zdjęcia opublikuje jutro (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem). 

 

Pierniczki Janki

(sposób wykonania lekko zmodyfikowany przeze mnie)

Składniki: 
- 5 jaj 
- 0,5 kg cukru 
- 1,5 kg mąki 
- 0,5 kg miodu 
- 0,5 kg tłuszczu (masło, margaryna, smalec)
- 0,5 łyżki sody 
- 1 proszek do pieczenia (15 - 20 g) 
- 5 dkg kakao 
- 5 dkg przyprawy do pierników 
- zmielony cynamon i goździki (po małej łyżeczce) 

Wykonanie: 
 Cukier, tłuszcz, kakao i przyprawy podgrzać, aż cukier się rozpuści, dodać miód i gotować jeszcze przez chwilę, przestudzić. Wsypać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, wbić jajka. Wyrobić. Przełożyć do dużego naczynia, garnka i odstawić na minimum 24 h w chłodne miejsce (moje ciasto "leżakuje" od 3 tygodni ;)). 

 Wałkować, wycinać, piec, lukrować... jeeeeść :D!

wtorek, 22 listopada 2011

 Domowo, ciepło, przytulnie. Koc, szklanka kakao lub herbaty, dobra książka, czy odmóżdżające TV... i szarlotka. Najlepsza ze wszystkich, które znajdują się na blogu. Jabłek jest jeszcze mnóstwo, więc korzystajcie i zanim upieczecie pierniczki (moje ciasto koczuje na balkonie od blisko trzech tygodni...), zróbcie tą szarlotkę. A o pierniczkach w następnym poście.

Smacznego.

Szarlotka/Asia/z moimi modyfikacjami/

 

Ciasto:

 3 szklanki mąki

 1 łyżeczka proszku do pieczenia

3/4 szklanki drobnego cukru

1 cukier waniliowy

250 g zimnego masła roślinnego (może być masło lub margaryna)

1 jajko

3 żółtka

 

Jabłka:

 2 kg jabłek (dowolnych, ale antonówki i szare renety wiodą prym)

 około 12 łyżeczek cukru

 1 cukier waniliowy

 5 -10 dag rodzynek

 1 łyżeczka cynamonu (koniecznie!)

 

Przygotowanie:

  • Jabłka obrać, pokroić na niewielkie kawałki i razem z cukrem oraz cukrem waniliowym lekko podsmażyć, tak aby się nie rozpadły. Dodać rodzynki i cynamon.
  • Przesiać mąkę razem z proszkiem do pieczenia bezpośrednio na stolnicę, dodać 3/4 szklanki cukru, cukier waniliowy oraz masło. Całość posiekać nożem. Dodać 3 żółtka i 1 całe jajko. Zagnieść szybko ciasto i podzielić na 2 części. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na godzinę.
  • Jedną część ciasta rozwałkować bezpośrednio na papierze do pieczenia i razem przełożyć do prostokątnej formy. Wstawić do lodówki. 
  • Piekarnik nagrzać do 175 stopni. Formę z ciastem wyjąć z lodówki, wyłożyć jabłka (można wcześniej posypać spód bułką tartą, wtedy na pewno nie nasiąknie).  Na wierzch położyć drugą część rozwałkowanego ciasta i nakłuć je widelcem.
  • Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez 1 godzinę (gdyby w trakcie pieczenia wierzch za bardzo się zrumienił, położyć kawałek folii aluminiowej). Po upieczeniu posypać cukrem pudrem.

Ps. Zazwyczaj jesienią jest na blogu znacznie mniej wpisów, jednak na nic się tutaj zdadzą obiecanki -cacanki. W końcu szkoła jest szkołą, więc niestety musicie mi wybaczyć notki nie tak częste jak bym chciała.

niedziela, 23 października 2011

 Dzisiaj coś dla fanów krawiectwa- kruche guziczki. Są przede wszystkim smaczne, ale mam wątpliwości co do tego, czy nadają się do innego użytku niż znikanie w głodomorzej paszczy ;). 

*Źródło:CC (Russkaya)

Kruche guziki

Składniki ( 42 sztuki):

* 150g miękkiego masła
* 70g pudru
* 1 żółtko
* szczypta soli
* 225g mąki
* 3 krople ulubionego aromatu 


Potrzebne nam będą jeszcze : dwa kieliszki różniej wielkości i słomka plastikowa.


Masło ucieramy z cukrem na jednolitą masę; dodajemy żółtko, aromat i znów miksujemy. Wsypujemy mąkę wymieszaną z solą i zagniatamy ciasto. 
Ciasto owijamy folią i wkładamy do lodówki na 1 godzinę.

Wałkujemy ciasto na grubość ok. 3-4 mm i dużym kieliszkiem lub literatką wycinamy kółeczka. Mniejszym kieliszkiem dociskamy każde ciasteczko, tak by otrzymać małe wgłębienie.

Słomką robimy po 4 dziureczki. Układamy na blaszce, posmarowanej masłem i podsypanej mąką.

Wkładamy do nagrzanego piekarnika ( 175 stopni) i pieczemy do delikatnego zarumienienia.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 46