...bo lubię piec!
poniedziałek, 06 lutego 2012

Och, jak zimno! Och, jak mroźno! Zima. Szczypie w policzki, odmraża palce, wysusza usta. I paraliżuje miasto, chociaż każdy się jej spodziewał... ;). A ja przeglądam wakacyjne zdjęcia, smażę frytki i słucham przypadkowej muzyki. I wcale nie marzę o wiośnie, pozwalam zatoczyć się kołu pór roku, bez poganiania, zachęcania- a nóż można cieplej, ładniej, prędzej... I piekę babkę. A jutro zjem kawałek bez wyrzutów sumienia i uśmiechnę się w duchu do kierowców i pasażerów stojących w sznurku wszelakich pojazdów. Wyjdę z domu wcześniej, zdążę się rozejrzeć, a może nawet dojechać na czas?

Na Walentynki. Nawet, jeśli sądzicie, że to komercja. Przecież słodkiego nigdy dość! Gotowe w kwadrans. Dla amatorów nie wstawania spod koca, picia gorącej herbaty i czytania dobrych (rzecz względna) książek.

Francuskie serduszka

 

1 opakowanie ciasta francuskiego- rozwałkowanego, niemrożonego

kilka łyżek brązowego cukru

cynamon

 

 Wyjrzyj za okno. Pięknie, prawda?.. Włącz piekarnik, ustaw temp. na 180 stopni z termoobiegiem. Rozwiń płat ciasta francuskiego, posyp go równomiernie cukrem i cynamonem, może dodać odrobinę suszonej skórki pomarańczowej- jeśli chcesz. Złóż oba brzegi ciasta do środka (wzdłuż dłuższego boku) tak, aby się stykały na środku. Złóż brzegi jeszcze raz i zegnij ciasto na pół (wzdłuż dłuższego brzegu). Pokrój je na cienkie plastry i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia nadając kształt serc. Piecz około kwadransa, oddając się w międzyczasie chwili błogiego lenistwa. Wyjmij z piekarnika i jedz jeszcze ciepłe. Smacznego.

Durszlak.pl