...bo lubię piec!
czwartek, 31 grudnia 2009

Już pisałam, już życzyłam... ale udało mi się dojść do internetu, więc korzystam ;)... Nie lubię podsumowań, dlatego nie będzie słodkich słówek, co było, czego nie było, co będzie. Bo ja wiem, że będzie dobrze, że było dobrze, że jest dobrze. I nawet nie mam nadziei. Ja wiem! Życzę sobie smakołyków co niemiara, takich, co nie "idą w boczki". I Wam również ;). I spełnienia marzeń, zdrowia, dojścia na sam szczyt swojej wieży piorytetów i pragnień. Tego Nam życzę.

Ps. Mam tyle cudownych, wypróbowanych przepisów, że już nie mogę wytrzymać, żeby Wam je wszystkie pokazać! Tyle bochenków chleba...

Ps.2: ..ale będzie dzisiaj zabawa.. prawda? ;)

wtorek, 22 grudnia 2009

 Miałam nadzieję, że jeszcze zdąże dodać kilka przepisów, które miałam okazję wypróbować, ale nie zdążyłam ich opublikować...  Niestety... ale to oznacza tylko jedno- w nowym roku będzie dużo nowych, ciekawych receptur i na pewno przyszły, 2010 r. będzie smakowity ;)!

 Teraz do rzeczy :)... Najlepszego... "tego co zawsze" (szczęścia, zdrowia, pomyślności ;)) i jeszcze więcej zdrowia- żeby można było bez przeszkód "bawić się" w kuchni. Czasu. Bo z czasem, jak jest- każdy wie... Chwili spokoju i odrobiny szaleństwa na codziennej dróżce życia. I żeby było FAJNIE. Bo dla mnie ten kolokwializm oznacza to wszystko, czego potrzebujemy, chcemy, pragniemy. I tego Wam życzę. Spełnienia marzeń! Przygotowania najtrudniejszej potrawy świata (mimo, że dla każdego to oznacza coś innego ;))! FAJNOŚCI na co dzień i w święta. Gwiazdki z nieba... I czego tylko, tylko chcecie!

Wesołych świąt!

Szczęśliwego Nowego Roku!

...bo zajrzę tutaj dopiero w 2010r.... Najlepszego!

Tagi: święta
22:36, nette7
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 grudnia 2009

                            

 Zapraszam Was do udziału w "Festiwalu (s)maku"! :D

Mak musi być na wigilijnym stole. Bo kto wyobraża sobie święta bez kutii, makowca, sernika z makiem, czy makowych pierożków (niepotrzebne skreślić)? ;)... Jest łatwo dostępny, a o tej porze roku- zdecydowanie tańszy, a do tego pyszny. Słodkie bułeczki, czy rogaliki z makiem sprawdzą się też w Sylwestra. Dlatego zapraszam do kuchni i mam nadzieję, że znajdziecie chwilę czasu na zrobienie zdjęć swoim potrawom z makiem. Na pewno będzie pyyysznie ;)!

Zapraszam!

Akcja trwa od 21 grudnia do 4 stycznia.

Jeżeli chcesz wkleić banner...skopiuj poniższy kod:

<a href="http://fabrykasmaku.blox.pl/2009/12/Festiwal-smaku-1.html">
<br />
<img src="http://fabrykasmaku.blox.pl/resource/2_festiwal_maku.bmp"></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html></body>
</html>

Przyłącz">http://durszlak.pl/akcje/festiwal-smaku">Przyłącz się do tej akcji!

 

Ps. Proszę o dopisywanie przepisów do durszlaka, albo przesyłania ich wraz z linkiem, nazwą potrawy i nickiem autora na e-mail: fabrykasmaku@vp.pl





        

 Może nie są zbyt wyszukane, ale po makowcach, sernikach, piernikach i wspaniałych ciastach z kremem warto zjeść kruche ciasteczko. Takie prawdzwe, zwykłe, pyszne. Albo powiesić je na choince, jeżeli nie boimy się, że znikną w niewyjaśnionych okolicznościach... ;)

 

Kruche ciasteczka/ Michel Roux

  • 250 g dobrej mąki
  • 200 g pokrojonego w kostkę masła
  • 100 przesianego cukru pudru
  • szczypta soli
  • 2 żółtka

Przygotowanie:

 Na stolnicy usypać z mąki górkę i zrobić w niej wgłębienie. Wrzucić do niej masło, wsypać cukier i sól, wymieszać, dodać żółtka i wyrabiać czubkami palców aż do uzyskania jednolitego ciasta. Włożyć od lodówki (można przechowywać w niej ciasto przez tydzień, w zamrażalnuku- 3 miesiące). Schłodzone ciasto rozwałkować, wykrawać ciasteczka, piec ok. 6-10 minut w 170 stopniach.

<a href=”http://kotlet.tv/zaproszenie-do-akcji-lakocie-na-choinke” title=”Akcja łakocie na choinke”><img src=”http://kotlet.tv/lakocie.jpg”></a>

 Ciasteczka dopisuje do akcji Polinqi

wtorek, 15 grudnia 2009

 Szkoła pochłania mnie całkowicie i o ile uda mi się coś od czasu do czasu upiec (bo czas spędzony w kuchni to czas bez matematyki, chemii, fizyki... wolne...), to zupełnie nie mogę znaleźć choćby kilku minut na zrobienie zdjęć. Dlatego dzisiaj po szkole korzystając z dziennego światła wykonałam "sesję". Pierniczków.

 Już kilka tygodni temu upiekłam pierniczki z przepisu na piernik staropolski (Kuchnia Polska), który podała na swoim blogu Kredka. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że pierniki do dnia dzisiejszego nie zmiękły... ;).  Nie mam też zielonego pojęcia co zrobiłam źle, że ciasto za mic nie chciało uzyskać na tyle wilgotnej konsystencji, aby można było je zagnieść. W rezultacie dodałam trochę śmietany, jajko, nieco miodu (dodatkowo) i choć z trudem- udało mi się uzyskać jednolite ciasto. Nie doszukujcie się w tym proszę żadnej antyreklamy, bo pierniczki, mimo, że "kamienne", są całkiem dobre ;)! Zainteresowanych przepisem odsyłam do Kredeczki -----> Tutaj. ...Chyba zaaplikuje im do puszki kawałek jabłka...

 Teraz pora na teraźniejsze info ;). Był keks. Ciasta z bakaliami są w mojej rodzinie lubiane (i darzona jestem wdźięcznością ogromną, kiedy tylko zdecyduję się wybrać do kuchni w celu zutylizowania zalegających w szafkach bakalii ;)) i jedzone właściwie tylko na święta (i w okolicy świąt). Mam na myśli bakalie w składzie rozbudowanym i różnorodnym w jednym cieście ;). Nie wiem, dlaczego tak jest, ale to całkiem przyjemne rozwiązanie, bowiem ciasto to zyskuje niezwykłości. Skorzystałam z przepisu Buki z forum CC (znowu z Kuchni Polskiej- zresztą przepis starszy jest ode mnie o blisko 20 lat ;)!) i upiekłam. I zdjęcia zrobić nie zdążyłam, bo wróciwszy z "miejsca męki" (czyt. szkoła) zastałam poniższy obrazek. Więc zadowolić się musicie rekomendacją- moją i Buki, oraz forumowiczek. Dla mnie keks był prawie idealny, tylko nieco go przesuszyłam w piekarniku. Myślę, że mogłabym skrócić czas pieczenia o co najmniej 10 minut.

Keks z Kuchni Polskiej (1975r)

Składniki:

  • 300 g mąki
  • 150 g masła (margaryna też się sprawdza)
  • 5 jaj
  • 200 g cukru pudru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 300-400 g bakalii- w zaokrągleniu do 0,5 kg ;)
  • pergamin do formy (keksówka- 30 cm)

Przygotowanie:


Masło utrzeć na puch dodając kolejno jaja, przesiany cukier i porcjami przesiana mąkę z proszkiem. Ucierać aż się wszystko doskonale połączy. Dodać przygotowane bakalie, wymieszać. Wyłożyć do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia . Piec w temp. 170-180 stopni przez 1 godzinę i 10 minut (wg mnie wystarczy 50- 60 minut), sprawdzając patyczkiem. 
 Najlepszy jest (podobno ;)) po 1-2 dniach leżakowania w lodówce (szczelnie owinięty). 

 Kursuje między podręcznikiem do historii, pod. do matematyki, a kuchnią. W tzw. międzyczasie podjadam mandarynki- kilogramami. I piekę kolejną partię pierniczków...

 Tym razem pierwszy raz wykorzystałam w swojej kuchni sztuczny miód. Wiem, że już sama nazwa jest odrzucająca (szczególnie w trendy-eko-świecie), ale miały być miękkie. Sprawdziłam. Efekt jest pyszny, tylko pierniczki wcale mięciutkie nie są... Raczej kruche. Rzeczywiście zębów sobie na nich połamać nie można, ale nie rozpływają się w ustach. Muszę jednak przyznać, że biją na głowę nie jedne pierniki "full natÓralnie miodowe (wiem jak się pisze naturalnie ;)), dlatego wędrują na listę ulubionych. Naprawdę mi smakują... I mam nadzieję, że zmiękną... a jeżeli znacie przepis na w miarę szybkie, miękkie pierniki- proszę o info! ;)

Pierniczki/Różyczka- Wkl/

Składniki:

  • 1/2 kg mąki
    • 20 dkg sztucznego miodu
    • 1 czubata łyżka miodu prawdziwego
    • 7 dkg cukru
    • 1/2 kostki margaryny (125g)
    • 3 jajka
    • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
    • 1 opakowanie przyprawy do pierników

 Miód, przyprawę do piernika, margarynę i cukier rozpuścić i przestudzić. Jajka wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia, dodać mieszaninę miodową. Zagnieść ciasto, dosypując w razie potrzeby trochę mąki. Schłodzić przez kilka minut w lodówce (ja zostawiłam ciasto na 3 dni). Na stolnicy (albo macie silikonowej- uwielbiam ją! :))rozwałkować ciasto na grubość ok. 1 cm i wykrawać pierniczki. Piec w temp. 180 stopni, ok. 15 minut.

 

 I na koniec... Oto MÓJ CIASTEK :D( na górze). Modę na "Ciastki" (poza Shrekiem) kontunuowała Strega- tutaj. No i mi się Ciastek zamarzył... ;)

Pozdrawiam zza biurka, Nette! :)

..a jak już o "Shreku" mowa.. oglądaliście?

  • Osioł: Aj, tam. Naprawdę jest taki wyględny?
    Siostra Kopciuszka:Wyględny? On jest boski! Twarz to mu chyba Michał Anioł dłutem haratał.
    kot w butach:Mmmm, muszę go poznać.
  •  
    1 , 2
    Durszlak.pl