...bo lubię piec!
czwartek, 26 maja 2011

 

 Nie było mnie tutaj miesiąc. Mało i dużo, bo trochę się u mnie wydarzyło. Bez obaw, śledziłam kulinarne blogi na bierząco, więc wiem co w kuchni piszczy ;). Sezon rabarbarowy w pełni, truskawkowi maniacy zbierają pierwsze żniwa, a fani syropu z kwiatów czarnego bzu już zacierają ręce. Niestety, nie mogę jeść pszenicy i zrezygnowałam z produktów, które wogóle mają gluten. Nie jest to na szczęście moja nowa życiowa dieta, po prostu próbuje rozprawić się z moją alergią i musiałam zrezygnować z używania mąki itp. na jakiś czas. Dzięki temu upewnię się, czy przypadkiem pszenica bądź gluten nie są sprawcą mojej alergii.. Wrócę do pieczenia pszennego i żytniego chleba i słodyczy na początku, może w połowie czerwca.

 Nie wyobrażam sobie jednak, żeby zupełnie zrezygnować z mojego hobby ;). Upiekłam dzisiaj moje pierwsze bezglutenowe ciasto, które jest przepyszne (ach ta skromność ;p) i jestem z niego niesamowicie dumna! 

 W każdym razie ogłaszam wszem i wobec, że wracam z podwojoną siłą :D. Dodam jeszcze kilka przepisów "normalnych", a za kilka dni zapraszam na nieco odmienione menu (słodyczy nie zabraknie!) bez glutenu ;).

 Przy okazji zapraszam Was serdecznie na http://encepence.blogspot.com - mój nowy twór, na którym znajdziecie nie tylko przepisy (będą się pojawiać równolegle w Fabryce Smaku i na ence pence, jednak pod tym drugim adresem znajdziecie tylko część receptur z Fabryki), ale również inne rzeczy, które lubię, sprawiają mi frajdę, albo nurtują, czy bawią. Dziękuje, że jesteście.

 

 Teraz pora na zapowiedzianą bagatela miesiąc temu babkę. To kolejne ciasto o którym się sporo naczytałam. Miała być rozhisteryzowana, naburmuszona i niezwykle wymagająca, tymczasem wyszła jak z obrazka :). Ciasto rzeczywiście jest bardzo lejące,prawie całkowicie płynne, dzięki temu babka ma charakterystyczną, wilgotną konsystencje. Ale naprawdę nie ma się czego bać, jednak, szczerze mówiąc, spodziewałam się po niej czegoś więcej. Jest po prostu.. zwykła. I według mnie za mało słodka, ale to kwestia gustu. O wiele bardziej polecam Wam mój wcześniejszy przepis na ciasto drożdżowe, które znajdziecie w zasobach bloga, ale i tak warto upiec babę Neli Rubenstein, choćby dlatego, żeby powiedzieć- "zrobił/am/em to!" ;). Cytuje za Lo (która prowadzi przeuroczego bloga!).

 



Drożdżowa babka Neli Rubinstein.

zaczyn
40 g świeżych drożdży
1/2 szklanki ciepłej wody (około 40 stopni C)
1 łyżka cukru

ciasto
4 szklanki (570 g) mąki pszennej
1 1/2 szklanki (375 ml) ciepłego mleka
1 łyżeczka soli
1 szklanka (200 g) cukru
10 żółtek
120 g miękkiego masła (może być rozpuszczone i wystudzone)
1 łyżka startej skórki z pomarańczy
1 łyżka startej skórki z cytryny
1/4 łyżeczki naturalnej esencji migdałowej
1 szklanka namoczonych w rumie rodzynek
2-3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

glazura
1 jajko
1 łyżka wody

lukier
1 łyżka rumu
1 łyżka wody
1 szklanka (200 g) cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny

do formy
mąka do wysypania
masło do wysmarowania

Drożdże włożyć do miseczki, zalać ciepłą wodą, dosypać cukier i wymieszać. Odstawić na 5 minut. Do dużej miski wsypać połowę mąki (2 szklanki), , dodać ciepłe mleko i sól. Wymieszać. Wlać zaczyn i ponownie wymieszać. Dodać cukier, masło, żółtka, skórki cytrusowe, esencję migdałową i resztę mąki. Chwilę miksować całość (końcówki haki) do połączenia się składników. Ciasto wyrabiać ciepłymi dłońmi około 15 minut, do momentu aż zacznie odstawiać od miski. Przykryć lnianym ręcznikiem i odstawić do wyrastania, do momentu az ciasto podwoi swoją objętośc. Może to trwać około 3-4 godzin. Do ciasta dodać rodzynki i skórkę pomarańczową i wyrobić ponownie. Dwie formy na babkę wysmarować masłem i oprószyć mąką. Napełnić je ciastem do 1/3 wysokości. Ponownie odstawić ciasto do wyrastania (na około 1 1/2 godziny) do momentu, aż wypełni prawie całą formę. Piekarnik nagrzać do 180 stopni C. Ciasto posmarować glazurą przygotowaną z rozbełtanego jajka z wodą. Babki wstawić do piekarnika. Piec około 35-40 minut. Patyczek wbity w środek ciasta powinien być suchy. Jeżeli ciasto rumieni się zbyt szybko, można je przykryć folią aluminiową. Upieczone ciasto wyjąc z piekarnika i odstawić do lekkiego przestudzenia na 10 minut. Następnie odwrócić je na drugą stronę i zdjąc formę. Odstawić na kratce do całkowitego wystudzenia. Polukrować lukrem utartym z rumu, wody, soku z cytryny i cukru pudru.
Durszlak.pl