...bo lubię piec!
niedziela, 18 lipca 2010

      <tutaj było zdjęcie, ale zniknęło z zasobów bloga (a tym samym z tego miejsca), bo coś zepsułam w szablonie ;)... Tym samym ogłaszam remont- proszę się nie przejmować dziwacznymi zmianami "w kształcie" bloga ;P>

 Drożdżówki... Kojarzą mi się ze sklepikiem szkolnym :)... ale takich nie kupicie nigdzie. Z dużą ilością twarogu i lukrem. Ogromne, żeby móc powiedzieć "zjadłam tylko jedną" i stłumić poczucie winy <że poszło w boczki> ;D. Na piknik, na plażę, albo na śniadanie- w łóżku (wersja dla leniwych ;)). Pycha :)!

 

Drożdżówki z serem

(na ok. 30 sztuk- 3 blachy)

składniki:

1 kg mąki

50 g drożdży

4 jajka

2 szklanki mleka

120 g cukru

120 g masła

szczypta soli

 

 Mąkę przesiać, zrobić w niej wgłębienie i wkruszyć drożdże. Zasypać je cukrem i zostawić na kilka minut, aż się rozpuszczą. Dodać pozostałe składniki, wyrobić gładkie ciasto. Zostawić do wyrośnięcia na 1,5 h.

Przygotować nadzienie:

800- 1000 g zmielonego twarogu (albo serka z wiaderka)

1 jajko

ok. 6 łyżek cukru (do smaku)

Wszystkie składniki wymieszać i ucierać przez chwilę, aż do uzyskania puszystej masy.

 Wyrośnięte ciasto odgazować (wbić w nie energicznie pięść) i uformować z niego bułeczki. Zostawić na blasze do wyrośnięcia na ok. 25 minut. W każdym kawałku ciasta zrobić wgłębienie (np. filiżanką) i nałożyć do niego nadzienie (im więcej, tym lepiej ;) ). Zostawić do wyrośnięcia na kwadrans. W tym czasie nagrzać piekarnik do 190 stopni. Drożdżówki piec ok. 25 minut. Jeszcze ciepłe polukrować (cukier puder utrzeć z kilkoma kroplami mleka, aż do uzyskania gęstej polewy). Smacznego!

 

piątek, 16 lipca 2010

Czy lubicie ryby? Ja uwielbiam. Ale te prawdziwe, nie hodowlane pangi (jeżeli nadal jesteście smakoszami ryb z wietnamskich hodowli, wpiszcie, proszę ,w wyszukiwarkę ową nazwę- dowiecie się nie lada rewelacji o "sztucznych" rybach...(klik)).

Co smakować?

Co powiecie na wędzone smakołyki? Pyszne karmazyny, makrele o fantastycznej, mieniącej się skórce, małe, pełne drobniutkich ości śledzie, a na zwieńczenie posiłku tatar ze świeżego łososia- z dodatkiem drobno posiekanych korniszonów i cebulki. Szkoda tylko, że te smaczne rewelacje są takie drogie. Za kilogram łososia zapłacimy ok. 45 zł, ale już np. za tyle samo popularnej makreli sprzedawca zarząda ok. 15-20 zł- jedna, średniej wielkości sztuka, która z pewnością wystarczy za cały letni obiad (z dobrym pieczywem) kosztuje 7 zł. Jest jeszcze dorsz, halibut, flądra... Tyle smaków! Można przebierać i wybierać, a przy okazji, zaopatrywać się w zdrowe kwasy Omega 3.

Gdzie kupować?

Najlepiej nad morzem. Ale Bałtyk w najbliższej okolicy wcale nie gwarantuje świeżych ryb. Otóż warto pamiętać, że nawet "rybacy", którzy tworzą wokół siebie aurę, niczym pogromcy morskich fal, sprytnie zamrażają ryby, po czym rozmrażają i obłożone lodem reklamują jako "rybki prosto z kutra". Trudno też trafić na polskiego łososia, najczęściej ten różowo-pomarańczowy przyjemniaczek przyjeżdża do polski z norweskich hodowli i podaje się za okaz z najbliższej okolicy. Trzeba jednak przyznać, że niektórzy wolą łososie norweskie, a niektórzy polskie, dlatego warto wypytać pana sprzedawcę o pochodzenie rybki.

Smacznego! ;)

Ps. Ot, monolog na fali morskich klimatów (bo kiedy/ gdzie można pisać o rybkach, jak nie nad morzem i talerzem z karmazynem ;)). Wymądrzania koniec ;P... Miłego dnia!

czwartek, 15 lipca 2010

 Już 3 razy pisałam post o drożdżówkach z serem i za każdym razem następował "tymczasowy brak połączenia" <z internetem>, a cały tekst się kasował... (oczywiście nie zapisałam postu w trakcie pisania...). Tym razem będzie inaczej, bo napiszę o pysznych bułeczkach cytrynowych, które zaproponowała Majanka w Weekendowej Piekarni #81 :D. 

Dodałałam do nich trochę soku z cytryny (oprócz skórki)  i wyszły cudownie cytrynowe. Zjedzone do kawy. Pieczone luźno na blasze. Uwolnione- bez okrągłej formy, bez glazury, bez posypki. Mmmm...

Bułeczki cytrynowe/Liska/

<z moimi zmianami/dodatkami>

ok. 340 g mąki

10 g świeżych drożdży

100 ml mleka

60 g cukru

60 g rozpuszczonego, ostudzonego masła

2 jajka

skórka starta z cytryny

0,5 łyżeczki soli

sok wyciśnięty z (około) 1/2 cytryny

 

Przygotowanie:

 Mąkę przesiać, zrobić w niej wgłębienie do którego wkruszyć drożdże i zasypać je cukrem. Dodać pozostałe składniki i dokładnie wyrobić gładkie ciasto. Pozostawić do wyrośnięcia na 2- 2,5 h. Wyrośnięte ciasto podzielić na 9 części. Z każdego kawałka ciasta uformować bułeczki, ułożyć je na blasze w odległości ok. 4 cm. Zostawić do wyrośnięcia na 1 h.

 Wyrośnięte bułeczki włożyć do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i piec ok. 30 min.

 

czwartek, 08 lipca 2010

...dlatego przepraszam, że nie piszę i nie komentuje Waszych blogów, ale poprostu nie mam na to czasu. Nad Bałtykiem jest piękne slońce, swieci bez przerwy, a subtelny wietrzyk dodaje otuchy kiedy fale gorąca oblewają ciało. Piekę oczywiście, jak zawsze, ot wczoraj przygotowałam duuużo pysznych drożdżówek z białym serem- wspaniałe! I wszystkie "zniknęły" bo łakomczuchów jest znacznie więcej niż zawsze. Przepis już w weekend, a teraz... pozdrawiam słonecznie! I zapraszam na polskie plaże, bo piasek złoty, fale wysokie, zza białych chmur wymykają się promyki słońca...

"Gość" poprosił mnie o kontakt e-mailowy: fabrykasmaku@vp.pl

Durszlak.pl