...bo lubię piec!
poniedziałek, 27 października 2008

                    

Ostatnio było ich w blogosferze całkiem sporo. Przepis znalazłam zarówno u Dorotus (która wzięła go z Galerii Potraw), jak i na forum CC. Kiedy je niedawno zrobiłam po raz pierwszy, zachwyciłam się nimi! Nie sądziłam, że kiedykolwiek tak bardzo polubię jakąś część ciała ;) Zupełnie nie spodziewałam się takiego smaku - są kruche, delikatnie słonawe i bardzo długo można je przechowywać. Pewnie jeszcze nie raz wypróbuje tą recepturę! :)

Strrraszne paluszki

Cytuje z bloga Dorotus:

Składniki:

  • 225 g miękkiego masła 
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka ekstraktu z migdałów
  • 2 i 2/3 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 3/4 szklanki obranych migdałów

Wszystkie składniki (oprócz migdałów) zmiksować i zagnieść. Ciasto owinąć w folię i włożyć do lodówki na 30 minut. Wyjąć ciasto, formować palce (powinny być trochę cieńsze od Waszych palców - w piekarniku urosną), na końcu wciskając migdał (może być przecięty na pół, by paznokcie były cieńsze) w miejsce paznokcia.

Piec około 10 minut w temperaturze 200ºC Studzić na kratce.

Ps.  Ja zamiast migdałów wykorzystałam łuskane pestki dyni. Świetnie się sprawdziły!

   

                                             

niedziela, 26 października 2008
piątek, 24 października 2008

           

 

   

Festiwal dyni rozpoczęty! Jako że dynia-kusicielka, wabi nas ze wszystkich stron, nietaktem byłoby jej nieulec :) Tak oto i ja, choć do tego czasu żadnego kontaktu z tym pękatym warzywem nie miałam, pokusiłam się o wykorzystanie zorganizowanego w tym roku przez Bee (link w zakładkach -festiwal dyni) festiwalu i przygotowanie najprostszego chyba specjału. Muszę się w tym momencie przyznać, że zupa smakowała mi średnio, choć znalazła się w moim domu jej ogromna zwolenniczka, określając ją chlubnym mianem - "najlepszej" ;) Jednak ogromnie smakowała mi dynia na surowo :) Nie wiem, czy można ją spożywać w tej postaci, ale w każdym razie, ja nie odczułam żadnych skutków tego działania ;) No, to tyle na temat moich smaków, czas na dość banalny i doskonały przepis!

Zupa z dyni

 składniki:

1 kg dyni
1 litr bulionu warzywnego (może być z kostki)
2 porcje śmietankowego sera topionego
szklanka jogurtu naturalnego
1 cebula

przyprawy (kminek, kurkuma, kolendra, chili)
sól, pieprz
(*i zioła, np. pietruszka)

Przygotowanie:

Dynię oczyscić z nasion, obrać ze skóry, pokroić w centymetrową kostkę. Cebule pokroić w kostkę i wrzucić do rondla. Po chwili to samo zrobić z dynią i dusić do miękkości. Gdy nieco ostygnie zmiksować, a następnie zalać bulionem. Zagotować, dodać serek topiony i przyprawy. Już na talarzu dodać dwie łyżki jogurtu naturalnego, fantazyjnie go rozprowadzając, posypać świeżo zmielonym pieprzem.

                        

 

Smaczne muffiny. Świetnie się nadają jako coś słodkiego do poobiedniej kawy. Co prawda nie zachwyciły mnie swoim smakiem tak jak autorkę przepisu - Dorotus76. Być może dlatego, że z powodu braku śliwek zrobiłam je z jabłkami i czekoladą ;)  W każdym razie są ok. Bardzo ok ;)

(Pozwolę sobię zacytować przepis z bloga Dorotus76, w nawiasach wpisałam moje drobne modyfikacje :))

Muffinki ze śliwkami

Składniki na około 15 muffinek:

  • 2 szklanki mąki
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 jajka, roztrzepane
  • 120 g drobnego cukru
  • pół szklanki oleju
  • 300 g kwaśnej śmietany lub jogurtu (wykorzystałam jogurt ze śmietaną 50/50)
  • 5 śliwek, pokrojonych na małe kawałki (z braku śliwek dodałam 1 pokrojone w kostkę jabłko i tabliczkę (ok.100g ) czekolady)

Do posypania:

  • 1/4 szklanki cukru demerara

Tradycyjnie - w jednym naczyniu wymieszać składniki suche, w drugim mokre, połączyć razem, dodając na koniec śliwki.

Ciasto nałożyć do formy na muffinki, każdą muffinkę posypać cukrem demerara,  piec około 25 minut w temperatutrze 190ºC. Poczekać chwilę zanim przestygną, potem wyciągać z formy. Studzić na kratce.

piątek, 17 października 2008

                     Muffinek

To moje pierwsze muffinki ;) Recepturę na nie znalazłam na blogu Arabeski (arabeskawaniliowa.blogspot.com) i zachwyciłam się od pierwszego wejrzenia. Nie wiem, czy to wina uroczych fotek, czy dodatku soku pomarańczowego w przepisie ;) Spodziewałam się czegoś niezwykłego i nie zawiodłam się... Z piekarnika wyjęłam delikatne pomarańczowe obłoczki. Co prawda owe muffinki są dość skąpe w dodatki, ale za to idealne na słodkie śniadanie, czy podwieczorek. Albo tak po prostu. Już. Teraz. Wystarczy wymieszać składniki, aby się nimi zauroczyć...

Uwaga! To moja pierwsza notka okraszona zdjęciami ;) Postaram się w najbliższym czasie uzupełnić fotkami wcześniejsze wpisy.

Ps. Nie wiem jak założyć blokadę  (tj. zakaz kopiowania zdjęć), jeżeli ktoś mógłby o tym napisać w komentarzu, byłabym wdzięczna :)

 Pomarańczowe muffiny

Składniki na 12 sztuk:
- 2 szkl. mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki sody
- szczypta soli
- 3/4 szkl. cukru
- 1 łyżka startej skórki pomarańczowej (dałam aromat pomarańczowy)
- 2/3 szkl. soku pomarańczowego
- 1/2 szkl. stopionego masła (11 - 12 dag)
- 2 jajka

Wymieszać wszystkie suche składniki , dodać sok pomarańczowy , jajka i stopione masło. Ponownie krótko wymieszać i nakładać do foremek muffinkowych. Piec 20 - 25 minut w temp. 180 st.C.

muffinek34

 
1 , 2
Durszlak.pl