...bo lubię piec!

Aksamitna czekolada

sobota, 26 marca 2011

Pewnie Twoją pierwszą myślą po spojrzeniu na powyższe zdjęcie jest:- "Czy to zakalec?!". Dlatego z góry uprzedzam, że takie zjawisko w przypadku tego ciasta wcale nie występuje. Owszem, jest wilgotne, kruche, miękkie, delikatne, a jednocześnie o mocno nasyconym smaku. Ale te ciemne, sprawiające wrażenie gliniastych miejsca, wcale takie nie są ;). Zdecydowanie nie jest to też brownie, biszkopt, ani babka czekoladowa, a nawet nie nazwałabym go ciastem ucieranym (chociaż wszystkie znaki na niebie i ziemi, a przede wszystkim sposób przygotowania, mówią, że tak ;)).

No dobrze, skoro wytłumaczyłam się już z efektu widocznego na zdjęciu, mogłabym napisać, dlaczego mnie tak długo nie było... Ale czasami trzeba odpocząć i zrobić porządek wokół siebie, szczególnie, że pewne dziedziny mojego życia (szkoła!) są szczególnie wymagające i zazdrośnie pochłaniają sporą ilość czasu. Jednak nie potrafię nie piec, dlatego uzbierało mi się trochę naprawdę dobrych przepisów i dzisiejszy, na ciasto czekoladowe, to właśnie taki dobry przepis, który każdy powinien znać. Piekłam je dwa razy w ciągu tygodnia (a co bardziej uważni czytelnicy zauważyli już pewnie, że nie powtarzam tych samych przepisów ;))... No, dosyć. Zanudzam Was i zanudzam, a przecież trzeba iść do kuchni- upieczcie to ciacho koniecznie!

Przepis L. Lawson, lekko zmodyfikowany. Zamiast kakao dodałam rozpuszczoną czekoladę (inspiracja od Liski) i pominęłam lub zamieniłam niektóre składniki.

Ciasto czekoladowo-pomarańczowe

150 g masła
175 g cukru
150 g mąki pszennej
1/2- 3/4 łyżeczki sody (lub 1 łyżeczka proszku do pieczenia)
100 g ciemnej czekolady, roztopionej
2 jajka
sok i skórka starta z jednej pomarańczy (sparzonej!)

Masło utrzeć z cukrem do białości. Miksując dodać sok i skórkę z pomarańczy oraz po jednym jajku. Powoli wlewać gorzką czekoladę. Na końcu dodać mąkę wymieszaną z sodą lub proszkiem do pieczenia. Zmiksować.

Przełożyć gładkie ciasto do keksówki (20-25 cm) wyłożonej papierem do pieczenia.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 st C i piec 45-60 minut.
Lekko przestudzić w formie.
Smacznego!

 

sobota, 08 stycznia 2011

czekolada

Po filiżance takiej rozpusty powinno się spędzić conajmniej godzinę na basenie, czy w siłowni. Albo chociaż pójść na baaardzo długi spacer... albo wypić kolejną filiżankę i tego dnia dać sobie spokój z liczeniem kalorii ;). Ładnie Was zachęcam do tego przepisu, co? ;). Jednak nic nie poradzę na to, że gryzą mnie niemiłosierne wyrzuty sumienia, bo zrobiłam ową czekoladę z podwójnej porcji (oczywiście, wydawało mi się, że takie proporcje, jakie podaje poniżej nie wystarczą dla czterech, bardzo czekoladolubnych osób...) i gryzę się z myślą- wypić, czy nie wypić, bo przecież taki smak i to z przepisu samej Bożeny Sikoń, nie może się zmarnować! ;).

Chyba już w niewielu miejscach można uświadczyć tak pysznej czekolady do picia- gęstej (prawie jak budyń!), kremowej, o nasyconym smaku. Zresztą, po takich składnikach można się spodziewać tylko czegoś pysznego!

 

Czekolada do picia

Składniki:
500 ml mleka
250 ml śmietanki 36%
250 g czekolady deserowej
przyprawy korzenne do smaku

Przygotowanie:
Zagotować mleko, dodać śmietankę i przyprawy. Ponownie zagotować. Zdjąć z gazu wsypać pokrojoną czekoladę i rozmieszać. Chwilę jeszcze pogotować.

czwartek, 04 marca 2010

           

 To moje pierwsze brownie :). Robiłam wszystko, żeby go nie upiec, ale po lekturze kolejnego przepisu poddałam się. Bałam się, że surowe ciasto to nie to, co lubimy najbardziej... ale smakuje świetnie! Moje brownie okazało się bardzo delikatne, czekoladowe, nieco truflowe w konsystencji. Piekłam je znacznie dłużej niż proponowała Agnieszka Kręglicka z której przepisu korzystałam. Nie kusiło mnie płynne ciasto. Efekt? Pyszne, bardzo czekoladowe i delikatne ciasto- a nie jeden wielki zakalec. Choć część niedopieczona też jest- żeby nie łamać zasasad ;)...

Polecam!

Brownie

2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady

1 kostka (200 g) masła

100 g mąki

300 g cukru

6 jaj

50 g łuskanych włoskich orzechów (u mnie garść orzechów laskowych)

Nad garnkiem z gotującą się na małym ogniu wodą rozpuścić w misce masło z pokruszoną czekoladą, dokładnie rozmieszać.

Jaja ubić mikserem (bardzo dokładnie, aż będą puszyste), stopniowo dodawać cukier i mąkę.

Do masy jajecznej wmiksować przestudzoną czekoladę i wymieszać z pokruszonymi orzechami.

Spód blachy wielkości 20x30 cm wyłożyć pergaminem, ciasto wlać na blachę. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C, piec 18--20 minut (dłużej: ok. 30 min).

 Przepis dodaje do akcji Grumko "Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk"

<A href="http://grumko.blox.pl/resource/z_widelcem_przez_ameryki_przepisy.htm"><IMG alt="Z widelcem przez kuchnię obu Ameryk" src="http://grumko.blox.pl/resource/z_widelcem_przez05.jpg" align=middle name=AGMOID0></A>

poniedziałek, 01 marca 2010

 W niedzielę było słodko. I czekoladowo. Wyjątkowo. Są jeszcze dwa ciasteczka i zostało im tylko kilka chwil. Co z tego, że jest po 22 ?...

 Wiecie pewnie, że kawa wzmacnia smak czekolady. Tutaj jest pół garści palonych ziaren. Pod wpływem temperatury zrobiły się chrupiące i jeszcze bardziej aromatyczne- przy odrobinie szczęścia można trafić na pyszne ziarenko...

        

...a to wszystko, dzięki Truskawkowej Ani. Poniżej z moimi zmianami.

CZEKOLADOWE CIASTKA Z ZIARNAMI KAWY

Składniki (na ok.10 sporych ciastek, ale mi wyszło szczęśliwe 13):

120 g białej mąki pszennej
30 g kakao
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
100 g deserowej czekolady
pół garści ziarenek kawy dobrej jakości
110 g masła w pokojowej temperaturze
80 g cukru
1/2 łyżeczki soli

Do miski przesiać mąkę, kakao i sodę.
Stopić połowę czekolady (w kąpieli wodnej). Pozostałą część czekolady posiekać i odłożyć do miseczki razem z ziarnami kawy.
Ucierać masło, az stanie się puszyste, dodać cukier, sól i ucierać, az powstanie gładka masa. Dodać do masy schłodzoną, stopioną czekoladę i mieszać do połączenia składników.

Wsypać mąkę, kakao- wymieszać. Masa będzie ciężka i bardzo gęsta. Dodać pozostałe składniki i wyrobić ręcznie. Ciasto schłodzić w lodówce przez 20 minut.

 Piekarnik rozgrzać do 180 stopni, blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta uformować 10 kulek równej wielkości i ułożyć je na blasze w ok. 4 cm odstępach. Każdą kulkę spłaszczyć lekko. Piec kwadrans (ja suszyłam ciastka jeszcze przez kilka minut w wyłączonym piekarniku).

czwartek, 07 maja 2009

            

  Smaczny, naprawdę mocno czekoladowy bezowy torcik z przepisu Nigelli L. zagościł na urodzinowym stole jednego z domowników. W tym jednym zdaniu ujęłam wszystko, co mam do napisania na jego temat :) No, może warto jeszcze dodać, że ja recepturę znalazłam u Dorotus... Powtórzę: Naprawdę mocno czekoladowy. U mnie z białych blatów, bez kakao :). Pysznie.

Gooey chocolate stack

Składniki na blaty

bezowe:

 

  • 6 dużych białek
  • 250 g drobnego cukru
  • 3 łyżki kakao (łyżka mąki ziemniaczanej) 
  • 1 łyżeczka octu (np. winnego)

Blachę do pieczenia wyłożyć papierem, na którym narysować 3 okręgi o średnicy 20 cm (najprościej odrysować jakiś talerzyk lub miseczkę). Ubić białka na sztywno, dalej ubijając dodawać cukier, łyżka po łyżce, co bardzo ważne - stopniowo!. Na końcu delikatnie wmieszać kakao i ocet. Masę wyłożyć na narysowane koła (uwaga - podczas pieczenia masa wyjdzie poza granice koła). Piec przez 1 godzinę w 140ºC. Wyłączyć i lekko uchylić piekarnik - mają tak wystygnąć (najlepiej zrobić to na noc).

Czekoladowy crème patissière:

  • 6 dużych żółtek
  • 100 g drobnego cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 300 ml pełnego mleka
  • 300 ml kremówki
  • 100 g dobrej jakościowo gorzkiej czekolady, roztopionej w mikrofali bądź kąpieli wodnej.
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Ponadto:
  • 20 g posiekanych niesolonych pistacji

Żółtka ubić z cukrem, aż do białości. Dodać kakao i mąkę, dobrze zmiksować. Mleko lekko podgrzać z kremówką (nie gotować!), dobrze wymieszać. Mleko wlać do miski z ubitymi żółtkami, zmiksować i znów przelać do garnka i ustawić na palniku. Cały czas mieszając, zagotować. Gotować do momentu, aż wszystko zgęstnieje do konsystencji budyniu, cały czas mieszając. Natychmiast ściągnąć z palnika, wlać czekoladę, ekstrakt i wymieszać. Krem odstawić, by wystygł, przykryć folią, by nie zrobił się 'kożuch'. Jak tylko będzie mało lejący, jest gotowy do przełożenia blatów.

Gotowe blaty bezowe przełożyć kremem, wykładając również krem na górę, posypać pistacjami.

Poczekać (u mnie to trwało kilka godzin), aż krem zgęstnieje na tyle, że można będzie kroić.

 

 
1 , 2
Durszlak.pl