...bo lubię piec!

Pierniczki

sobota, 26 listopada 2011

 Co roku szukam przepisu na pyszne pierniczki- miękkie, o charakterystycznej konsystencji. Chyba jeszcze nie znalazłam idealnego przepisu, w przeciwieństwie do receptury na piernik, który jest najlepszy na świecie (!). Jednak pierniczki z przepisu Janki (CC) są bardzo zbliżone do mojego ideału. Są miękko-kruche. Zrobiłam ciasto od razu z trzech porcji, czyli 4,5 kg mąki ;). Część leżakuje na balkonie, a 2 blachy ciasteczek już upiekłam i "zapuszkowałam". Zdecydowanie mogę je Wam polecić. Dzisiaj pieczenie kolejnej porcji i lukrowanie, dlatego zdjęcia opublikuje jutro (jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem). 

 

Pierniczki Janki

(sposób wykonania lekko zmodyfikowany przeze mnie)

Składniki: 
- 5 jaj 
- 0,5 kg cukru 
- 1,5 kg mąki 
- 0,5 kg miodu 
- 0,5 kg tłuszczu (masło, margaryna, smalec)
- 0,5 łyżki sody 
- 1 proszek do pieczenia (15 - 20 g) 
- 5 dkg kakao 
- 5 dkg przyprawy do pierników 
- zmielony cynamon i goździki (po małej łyżeczce) 

Wykonanie: 
 Cukier, tłuszcz, kakao i przyprawy podgrzać, aż cukier się rozpuści, dodać miód i gotować jeszcze przez chwilę, przestudzić. Wsypać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, wbić jajka. Wyrobić. Przełożyć do dużego naczynia, garnka i odstawić na minimum 24 h w chłodne miejsce (moje ciasto "leżakuje" od 3 tygodni ;)). 

 Wałkować, wycinać, piec, lukrować... jeeeeść :D!

czwartek, 16 grudnia 2010

Piernik piernikowi nierówny. Jedni szukają mięciutkich, rozpływających się w ustach pierniczków, inni przepadają za cieniutkimi jak bibułka, chrupiącymi ciasteczkami o piernikowym aromacie. Ja zdecydowanie należe do tych pierwszych, jednak dla odmiany upiekłam niedawno cienkie pepparkory z przepisu podanego przez Liskę. Te ciasteczka z każdym dniem nabierają pełniejszego smaku i aromatu. Można je upiec zarówno teraz i schować do puszki, jak i pofatygować się tuż przed świętami. Smacznego! ;)

Cytuje (ja piekłam ciastka z 1/2 składników):

Pepparkakor
Pierniczki imbirowe jak z IKEA
Źródło: Delicious Days

Składniki:
150g melasy
110g masła
100g brązowego cukru (zastąpiłam mniejszą ilością cukru białego)
375g mąki
1/2 łyżeczki cynamonu
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki mielonych goździków
1/4 łyżeczki soli
1 duże jajko
2 łyżeczki przyprawy do pierników (dodatek Liski, nie jest konieczny <ja dodałam 1 łyżeczkę>)

W małym garnuszku podgrzej melasę, masło i cukier, od czasu do czasu mieszając. Podgotuj lekko do czasu, aż kryształki cukru się rozpuszczą. Zdejmij z ognia i odstaw na pół godziny, by przestygło.

W dużej misce przesiej mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy i sól. W środku zrob wgłębienie i dodaj jajko razem z melasą.
Zagnieć przy pomocy miksera - zagniatanie ręczne jest trudne ze względu na fakt, że ciasto jest bardzo klejące. Dodaj odrobinę mąki jeśli ciasto będzie zbyt klejące do tego, by ulepić z niego kulę. Przykryć kulę folią przezroczystą i schłodzic w lodówce ok. 2 godziny.

Piekarnik rozgrzej do temp. 175 st C. Odkrawając małe porcje ciasta, rozwałkuj je (im cieniej, tym lepiej) na oprószonej mąką stolnicy lub na silionowej macie. Nastepnie foremkami wytnij dowolne kształty.
Piecz na papierze lub na macie silikonowej przez 8-10 minut - do czasu aż brzegi pierniczków zaczną się rumienić. Uważaj, im cieńsze są pierniczki, tym krótszy czas pieczenia.

Trzymaj w szczelnie zamkniętej puszce tak długo, jak długo zdołasz im się oprzeć. Z każdym kolejnym dniem stają się smaczniejsze.

 

Ps. Przepis ląduje w Karmelitkowej akcji ciasteczkowej :)

sobota, 11 grudnia 2010

Zacznę od przepisu dla zapominalskich ;). Łatwe, szybkie, według mnie trochę za słodkie (trochę cukru mniej i byłyby idealne ;)) pierniczki z przepisu zamieszczonego przez Cudawiankę na Jej blogu. Są miękko- kruche i odrazu nadają się do jedzenia. Ten gingerman na zdjęciu jest jeszcze bez ubranka, ale krótko po upamiętnieniu pierniczka na fotce udekorowałam go lukrem i... okazał się Gingermenką ;) (ale w śnieżnobiałej, słodkiej sukieneczce prezentował się wspaniale ;>)..

pierniczki z golden syrup


125g masla
100g jasnobrazowego cukru (zastąpiłam białym.. i nie zmniejszyłam jego ilości- już wiem dlaczego były za słodkie ;)!.. jeżeli użyjecie białego cukru dodajcie go trochę mniej)
125ml golden syrup (u mnie: sztuczny miód- wg mnie jest świetnym zamiennikiem "złotego syropu")
1 zoltko
375g maki
1 lyzeczka imbiru
1 lyzeczka przyprawy do piernika
1lyzeczka sody


na lukier:
1 bialko
150g cukru-pudru

ponadto:
maka do ugniatania
ozdoby do pierniczkow

 

Wszystkie składniki ciasta wymieszać dokładnie i wyrobić elastyczne ciasto. Włożyć do lodówki na ok. 1 h. Po tym czasie rozwałkować je na ok. 4 mm grubości i wycinać foremkami pierniczki. Piec 10 minut w 180 stopniach- trzeba je wyjąć zanim się zrumienią, powinny być jeszcze bardzo miękkie. Przełożyć na kratkę i wystudzić.

Pierniczki można przechowywać w puszce lub jeść odrazu. Ja schowałam porcję i dzielnie walczę ze sobą, żeby nie sięgnąć po aromatyczne serduszko, renifera... ;)


na lukier: ubic bialko na sztywno. powoli dodawac cukier puder i ubijac dalej. nakladac lukier do szprycy (ja nakładam lukier do foliowego woreczka i odcinam jego róg) i dekorowac nim pierniczki. suszyc na kratce.

wtorek, 15 grudnia 2009

 Szkoła pochłania mnie całkowicie i o ile uda mi się coś od czasu do czasu upiec (bo czas spędzony w kuchni to czas bez matematyki, chemii, fizyki... wolne...), to zupełnie nie mogę znaleźć choćby kilku minut na zrobienie zdjęć. Dlatego dzisiaj po szkole korzystając z dziennego światła wykonałam "sesję". Pierniczków.

 Już kilka tygodni temu upiekłam pierniczki z przepisu na piernik staropolski (Kuchnia Polska), który podała na swoim blogu Kredka. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że pierniki do dnia dzisiejszego nie zmiękły... ;).  Nie mam też zielonego pojęcia co zrobiłam źle, że ciasto za mic nie chciało uzyskać na tyle wilgotnej konsystencji, aby można było je zagnieść. W rezultacie dodałam trochę śmietany, jajko, nieco miodu (dodatkowo) i choć z trudem- udało mi się uzyskać jednolite ciasto. Nie doszukujcie się w tym proszę żadnej antyreklamy, bo pierniczki, mimo, że "kamienne", są całkiem dobre ;)! Zainteresowanych przepisem odsyłam do Kredeczki -----> Tutaj. ...Chyba zaaplikuje im do puszki kawałek jabłka...

 Teraz pora na teraźniejsze info ;). Był keks. Ciasta z bakaliami są w mojej rodzinie lubiane (i darzona jestem wdźięcznością ogromną, kiedy tylko zdecyduję się wybrać do kuchni w celu zutylizowania zalegających w szafkach bakalii ;)) i jedzone właściwie tylko na święta (i w okolicy świąt). Mam na myśli bakalie w składzie rozbudowanym i różnorodnym w jednym cieście ;). Nie wiem, dlaczego tak jest, ale to całkiem przyjemne rozwiązanie, bowiem ciasto to zyskuje niezwykłości. Skorzystałam z przepisu Buki z forum CC (znowu z Kuchni Polskiej- zresztą przepis starszy jest ode mnie o blisko 20 lat ;)!) i upiekłam. I zdjęcia zrobić nie zdążyłam, bo wróciwszy z "miejsca męki" (czyt. szkoła) zastałam poniższy obrazek. Więc zadowolić się musicie rekomendacją- moją i Buki, oraz forumowiczek. Dla mnie keks był prawie idealny, tylko nieco go przesuszyłam w piekarniku. Myślę, że mogłabym skrócić czas pieczenia o co najmniej 10 minut.

Keks z Kuchni Polskiej (1975r)

Składniki:

  • 300 g mąki
  • 150 g masła (margaryna też się sprawdza)
  • 5 jaj
  • 200 g cukru pudru
  • opakowanie cukru waniliowego
  • czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 300-400 g bakalii- w zaokrągleniu do 0,5 kg ;)
  • pergamin do formy (keksówka- 30 cm)

Przygotowanie:


Masło utrzeć na puch dodając kolejno jaja, przesiany cukier i porcjami przesiana mąkę z proszkiem. Ucierać aż się wszystko doskonale połączy. Dodać przygotowane bakalie, wymieszać. Wyłożyć do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia . Piec w temp. 170-180 stopni przez 1 godzinę i 10 minut (wg mnie wystarczy 50- 60 minut), sprawdzając patyczkiem. 
 Najlepszy jest (podobno ;)) po 1-2 dniach leżakowania w lodówce (szczelnie owinięty). 

 Kursuje między podręcznikiem do historii, pod. do matematyki, a kuchnią. W tzw. międzyczasie podjadam mandarynki- kilogramami. I piekę kolejną partię pierniczków...

 Tym razem pierwszy raz wykorzystałam w swojej kuchni sztuczny miód. Wiem, że już sama nazwa jest odrzucająca (szczególnie w trendy-eko-świecie), ale miały być miękkie. Sprawdziłam. Efekt jest pyszny, tylko pierniczki wcale mięciutkie nie są... Raczej kruche. Rzeczywiście zębów sobie na nich połamać nie można, ale nie rozpływają się w ustach. Muszę jednak przyznać, że biją na głowę nie jedne pierniki "full natÓralnie miodowe (wiem jak się pisze naturalnie ;)), dlatego wędrują na listę ulubionych. Naprawdę mi smakują... I mam nadzieję, że zmiękną... a jeżeli znacie przepis na w miarę szybkie, miękkie pierniki- proszę o info! ;)

Pierniczki/Różyczka- Wkl/

Składniki:

  • 1/2 kg mąki
    • 20 dkg sztucznego miodu
    • 1 czubata łyżka miodu prawdziwego
    • 7 dkg cukru
    • 1/2 kostki margaryny (125g)
    • 3 jajka
    • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
    • 1 opakowanie przyprawy do pierników

 Miód, przyprawę do piernika, margarynę i cukier rozpuścić i przestudzić. Jajka wymieszać z mąką i proszkiem do pieczenia, dodać mieszaninę miodową. Zagnieść ciasto, dosypując w razie potrzeby trochę mąki. Schłodzić przez kilka minut w lodówce (ja zostawiłam ciasto na 3 dni). Na stolnicy (albo macie silikonowej- uwielbiam ją! :))rozwałkować ciasto na grubość ok. 1 cm i wykrawać pierniczki. Piec w temp. 180 stopni, ok. 15 minut.

 

 I na koniec... Oto MÓJ CIASTEK :D( na górze). Modę na "Ciastki" (poza Shrekiem) kontunuowała Strega- tutaj. No i mi się Ciastek zamarzył... ;)

Pozdrawiam zza biurka, Nette! :)

..a jak już o "Shreku" mowa.. oglądaliście?

  • Osioł: Aj, tam. Naprawdę jest taki wyględny?
    Siostra Kopciuszka:Wyględny? On jest boski! Twarz to mu chyba Michał Anioł dłutem haratał.
    kot w butach:Mmmm, muszę go poznać.
  • poniedziałek, 15 grudnia 2008

    (Znalezione przez Szuwarka (cincin) w jednej z książek w Empiku- zainteresowanych dokładniejszymi informacjami odsyłam do wątku na forum ;) )

     

     Szczerze mówiąc (pisząc? :)) obawiałam się, że mąka żytnia, która zawarta jest w recepturze będzie mocno wyczuwalna w smaku pierników, ale okazało się, że moje obawy były zupełnie bezpodstawne, z czego jestem baardzo zadowolona :). Pierniczki okazały się wyraźnymi w smaku ciasteczkami o karmelowej nucie. Kruszeją dopiero po jakimś czasie, acz u mnie, tego czasu nie doczekały... ;)

     

                                  

    Pierniczki litewskie

    Składniki:

    200 g mąki pszennej ( ja dałam typ 550 -luksusowa )
    200 g mąki żytniej
    50 g masła
    2 łyżki miodu
    300 g cukru
    2 jajka
    2 łyżki mleka
    skórka i sok z 1/2 cytryny
    1/2 łyżeczki proszku do pieczenia lub sody
    po 1/2 łyżeczki cynamonu i gałki muszkatałowej + 4 goździki roztarte w moździeżu
    1/2 szkl migdałów

    Przygotowanie:

    - podgrzać miód z cukrem
    - dodać masło, mleko, przyprawy, sok i skórkę z cytryny potrzymać na małym gazie do rozpuszczenia składników
    - wystudzić
    - dodać przesianą z sodą mąkę i roztrzepane jajka
    - dobrze wyrobić (można pozostawić na chwilę, aby "dojrzało" )
    - wałkować na 7 mm, pokroić w prostokąty, udekorować migdałem, posmarować jajkiem (ja wycinałam różne kształty za pomocą foremek)
    - piec w nagrzanym do 180 stoni piecu

                                     

     
    1 , 2
    Durszlak.pl